Ścieżka przyrodnicza „Folusz” zaprowadzi Was w bardzo urokliwe zakątki Beskidu Niskiego. To doskonały szlak dla rodzin z małymi dziećmi – krótki, ale pełen atrakcji, niewymagający, ale trochę zmęczyć się można. Idealny na pierwsze spotkanie z tym pięknym kawałkiem Polski. 


Trasa: Ścieżka przyrodnicza „Folusz”: Oczko wodne – Wodospad Magurski – Diabli Kamień – Wodospad Magurski – Oczko wodne
Start i meta: Parking przy ścieżce przyrodniczej „Folusz”: https://goo.gl/maps/hD4JoPnQcUnNSuAy7
Dostępność dla wózków: Nie ma szans – szlak typowo górski, są podejścia, korzenie, schodki, mostki. Lepiej wziąć chustę lub nosidło. Warto!


Magurski Park Narodowy i ścieżka przyrodnicza „Folusz”

Ścieżka przyrodnicza „Folusz” była naszym pierwszym i bardzo przypadkowym spotkaniem z Beskidem Niskim… A wszystko zaczęło się w Bieszczadach*, gdzie w czasach zarazy zawitało pół Polski (dzięki bonowi turystycznemu – byliśmy i my!).

Nasz ostatni dzień bieszczadzkiego urlopu miał być słoneczny i ciepły (według prognoz). Ale nie był 😉 Przywitał nas ulewą.
Zamiast więc wspinać się na Bukowe Berdo i podziwiać widoki, w strugach deszczu wsiedliśmy w samochód i ruszyliśmy w stronę domu. I w stronę słońca – jak się okazało – bo wystarczyło przekroczyć granicę Bieszczad, aby prognoza pogody się spełniła.
W związku z tym, próbując łapać znikający między pagórkami zasięg Internetu, znaleźliśmy pomysł na niedzielny spacer… w Foluszu!

Folusz to niewielka miejscowość u wrót Magurskiego Parku Narodowego, taka brama do Beskidu Niskiego. A że o Beskidzie Niskim marzyliśmy, ale nigdy nie było nam po drodze, to godzinny szlak w niedzielne popołudnie w tym nieznanym nam zakątku świata wydał się idealnym pomysłem! Druga połowa naszej drużyny eksplorowała go bardzo intensywnie zimą, więc – zachęceni opowieściami o niezwykłych przygodach i niezapomnianych widokach – wytoczyliśmy się z auta na parkingu MPN przy wejściu na szlak (drugi parking jest bliżej Diablego Kamienia – trzeba podjechać od drugiej strony góry).

Parking ścieżka przyrodnicza Folusz
Parking przy wejściu na ścieżkę przyrodniczą „Folusz”

Wodospad Magurski – pojawia się i znika

Jako iż było słoneczne jesienne popołudnie, to i amatorów wycieczki było sporo, co można było wywnioskować po ilości samochodów. Wydało się nam to mało dreptankowe (choć zimą, podobno, druga połowa dreptankowej ekipy nie spotkała na tym szlaku żywego ducha!). Alternatywą było jednak kolejne parę godzin w samochodzie, więc nie marudziliśmy, tylko zarzuciliśmy plecaki na plecy (niektórzy zapomnieli i zostawili w bagażniku) i ruszyliśmy.

Do dwóch największych atrakcji tego szlaku, czyli Wodospadu Magurskiego i Diablego Kamienia prowadzi znakowana na czerwono ścieżka przyrodnicza „Folusz”. Oczywiście na hasło „wodospad” nasza czwórka (w tym trzylatek na własnych nogach) ruszyła na oślep przed siebie. Ich wyobraźnia została skutecznie podsycona wielkim plakatem reklamującym to dzieło natury, wiszącym przy budce z biletami do MPN. Wodospad był imponujący! Nie mogąc się doczekać ujrzenia go na własne oczy, zupełnie nie byli zaciekawieni tym, co dookoła po drodze. W sumie las jak las, góra jak góra, ale jak dodamy do tego długie cienie drzew, słońce przebijające między gałęziami, podmuchy ciepłego wiatru, deszcz spadających liści – to magia gwarantowana 🙂

ścieżka przyrodnicza Folusz dreptanki

na ścieżce przyrodniczej Folusz

Według oznaczeń na drogowskazach wodospad powinniśmy osiągnąć po 30 minutach marszu – i tak było.
Trzylatek trochę maszerował, trochę „był maszerowany” przy pomocy taty, ale odstępstw od norm czasowych nie zanotowaliśmy.
Za to sam wodospad prawie przeoczyliśmy 😉 Na szczęście duże zgromadzenie przygodnych turystów zwróciło naszą uwagę – coś tu musi być! No i fakt, był znaczny spadek terenu, spiętrzone głazy i kamienie, a po długim i uważnym wpatrywaniu, udało nam się nawet dostrzec kapiące krople wody.

Wodospad w niczym jednak nie przypominał tego z plakatu przy wejściu do MPN. Było więc trochę rozczarowania, ale i trochę zachwytu również. Bo miejsce z pewnością działało na wyobraźnię (chcesz wodospadu, to sam go sobie wymyśl!). Dopiero potem doczytaliśmy, że spektakularna i zapierająca dech w piersiach kaskada wody na strumieniu Potasówka pojawia się po obfitych opadach deszczu, które najwyraźniej wtedy w Beskid Niski nie dotarły. (Okazuje się, że zimą było zupełnie inaczej! Popatrzcie na te zdjęcia: jest wodospad i nie ma wodospadu).

wodospad magurski jesień dreptanki
Wodospad Magurski – Jesień 2020
wodospad magurski zima dreptanki
Wodospad Magurski – Zima 2020

Na Diabli Kamień marsz!

Na szczęście w odwodzie była jeszcze druga wielka (dosłownie i niedosłownie) atrakcja ścieżki, czyli Diabli Kamień.

Czas przejścia między jednym a drugim dziełem beskidzkiej natury to też 30 minut (chociaż te pół godziny „tam” wydawało się dużo dłuższe niż pół godziny „z powrotem”).
Ścieżka prowadzi zboczem góry, meandrując wśród drzew, po mostkach, to w górę to w dół. Nie ma tu typowych beskidzkich przewyższeń ani wspinaczki. Bardziej w klimatach Lasu Wolskiego niż górskich szczytów.

ścieżka przyrodnicza Folusz Z DZIEĆMI dreptanki
Szlak na Diabli Kamień – Jesień 2020
szlak na diabli kamień dreptanki
Szlak na Diabli Kamień – Zima 2020

W przeciwieństwie do wodospadu Diablego Kamienia nie sposób było przeoczyć! Widać go było już z daleka, bo to grupa ogromnych piaskowców, tworząca ponad 10-metrowy blok. Dookoła głazu poprowadzona jest także ścieżka – możemy więc obejrzeć go z każdej strony. Niektórzy z nas zaliczyli ją kilka razy w obu kierunkach (z prądem i pod prąd ;)).

diabli kamień magurski park narodowy

diabli kamień w MPN

W zależności od tego, do jakiej kategorii należą Wasze dzieci – czy do bajkopisarzy, czy do naukowców – przygotujcie się odpowiednio przed tą wyprawą! Zapoznajcie się z legendą lub z faktami naukowymi. Inaczej zostaniecie na zawsze pod Diablim Kamieniem, zasypani pytaniami… (Pod wpisem znajdziecie odpowiednie linki – nie ma za co ;)). 

Tablica informacyjna "Diabli Kamień"
Tablica informacyjna „Diabli Kamień”

Pod Diablim Kamieniem jest też sporo miejsca na odpoczynek i popas. Skorzystaliśmy. Siedzielibyśmy sobie pewnie tak beztrosko dłuższy czas, gdyby nie to, że zerwał się bardzo mocny wiatr. Drzewa wokół nas zaczęły złowieszczo giąć się i trzeszczeć, więc stwierdziliśmy, że nie ma co czekać i ruszyliśmy tą samą trasą z powrotem.

pod diablim kamieniem w beskidzie niskimJeśli jednak będziecie mieć więcej czasu i żadne diabelskie siły nie będą Was próbowały przepędzić, to przy Diablim Kamieniu można kontynuować trasę po szlaku, zejść na drogę, po czym wrócić przez Folusz wzdłuż potoku Kłopotnica (wersja dla tych, którzy mają ochotę na odrobinę cywilizacji w postaci deptaka spacerowego oraz placu zabaw).

Z Krakowa do Folusza jedzie się nieco ponad 2 h, więc raczej nie polecamy tej wycieczki na jednodniowy wypad. Ale jak zbłądzicie gdzieś w okolicach przy okazji innych podróży lub jeśli połączycie to z wycieczką po Skamieniałym Mieście, to zdecydowanie warto się tam zatrzymać. Szlak jest na tyle prosty, że można spokojnie iść z maluchem (albo nawet z zasiedziałym współmałżonkiem).

magurski park narodowy dreptanki

*O bieszczadzkich trasach jeszcze coś napiszemy – i nie będzie to wpis o szlakach na połoninach, ale o uboczach i manowcach, które odkrywaliśmy między jedną a drugą ulewą (Bieszczady jesienią… ;)).


INFORMACJE PRAKTYCZNE

Wodospad Magurski i Diabli Kamień to niewątpliwie jedna z najbardziej znanych atrakcji Magurskiego Parku Narodowego. Jeśli jeszcze Was tam nie było, to dobry pomysł na pierwsze spotkanie z Beskidem Niskim 🙂 W sezonie czy poza sezonem – tak naprawdę nie ma znaczenia, kiedy pojedziecie. Tam zawsze jest pięknie, jak to w górach 🙂 Jeśli jednak chcecie zobaczyć wodospad, upewnijcie się wcześniej, że suma opadów była odpowiednia. W lutym wodospad robił ogromne wrażenie, we wrześniu pozostało nam tylko wspomnienie 🙁
Parking jest spory, spokojnie się zmieścicie, tym bardziej że nie ma tam tłumów, jak pod Tatrami.
W okresie od 1 maja do 31 października za wstęp do MPN musicie zapłacić kilka złotych. W pozostałych miesiącach – hulaj dusza!
Przy parkingu znajdują się wiaty oraz miejsce do rozpalenia ogniska! Polecamy, jeśli chcecie zakończyć wycieczkę dodatkową atrakcją.

Ułatwienia dla rodzin z małymi dziećmi:
Nie ma. Małe dziecko najlepiej wziąć w nosidło lub do chusty.


CIEKAWE MIEJSCA W SIECI, KTÓRE WARTO ODWIEDZIĆ PRZED WĘDRÓWKĄ

Przewodnik po ścieżce przyrodniczej „Folusz” – do pobrania w PDF za free! >>

Magurski Park Narodowy i wszystko, co musicie o nim wiedzieć >>


MACIE OCHOTĘ NA WIĘCEJ?

Sprawdźcie nasze inne propozycje na jednodniową wycieczkę po okolicach Krakowa i Małopolski, klikając poniższy link:

Okolice Krakowa z dziećmi — jednodniowe wycieczki dla całej rodziny >>


 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o